Myślimy bezwiednie i automatycznie…

182552_375681265842951_690892000_n

Myśli większości ludzi są z reguły bezwiedne, automatyczne i powtarzające się. Nie są niczym więcej jak swego rodzaju mentalnym stanem rzeczy i nie służą żadnemu celowi. W istocie nie myślisz : myślenie ci się przydarza. Zwrot "ja myślę" zakłada dobrowolność. Wynika z niego, że masz w tej kwestii coś do powiedzenia, że możesz dokonać wyboru. W przypadku większości osób tak jednak nie jest. Stwierdzenie "ja myślę" jest równie fałszywe jak stwierdzenie, "ja trawię" lub "ja utrzymuję krążenie mojej krwi". Trawienie, krążenie krwi, myślenie dzieją się same.

Ten głos w naszej głowie ma własne życie. Większość ludzi żyje na jego łasce; są pod władzą umysłu, myślenia. A ponieważ umysł uwarunkowany jest przeszłością, zmuszeni jesteśmy wciąż na nowo odgrywać przeszłość. Wschodnim terminem opisującym ten proces jest słowo „karma". Gdy utożsamiasz się z tym głosem, nie zdajesz sobie oczywiście z tego sprawy. Gdybyś o tym wiedział, wyrwałbyś się spod jego władzy, ponieważ panuje on nad tobą tylko wtedy, gdy mylisz ten władający tobą byt z tym, kim naprawdę jesteś, to znaczy wtedy, gdy stajesz się tym bytem.

Przez wiele tysięcy lat ludzkość pozostawała pod stale rosnącą władzą umysłu i nie dostrzegała, że ten władający nią byt to „nie ja". Wskutek całkowitego utożsamienia się z umysłem zrodziło się złudne poczucie własnego ja, czyli ego. Jego intensywność zależy od tego, w jakim stopniu ty jako świadomość – utożsamiasz się ze swoim umysłem, z myśleniem. A myślenie to jedynie drobny aspekt całej świadomości, owej całości, którą jesteś.

Stopień utożsamienia się z umysłem jest różny u różnych ludzi. Niektórzy cieszą się okresami, choć krótkimi, wolności od tego utożsamienia i dzięki tym chwilom spokoju i radości życia, jakich wtedy doświadczają, chce im się żyć. Bywają także momenty, gdy wzrasta ich moc twórcza, miłość i życzliwość . Inni ludzie stale tkwią w pułapce ego. Są oddzieleni od samych siebie, jak również od innych i od otaczającego świata. Gdy na nich spojrzysz, zobaczysz może napięcie na ich twarzy, ściągnięte brwi albo nieobecny lub bezmyślny wzrok. Większość uwagi pochłania im myślenie i dlatego tak naprawdę nie widzą cię i nie słuchają. Nie są obecni w żadnej sytuacji, uwagę kierują albo ku przeszłości, albo ku przyszłości, która oczywiście istnieje tylko w umyśle jako formy myślowe. Ludzie ci mogą też zwracać się do ciebie za pośrednictwem odgrywanej przez siebie roli i wtedy również nie są sobą. Większość osób jest oddzielona od tego, kim naprawdę są, a czasami ta alienacja jest tak silna, że ich zachowania i interakcje odbierane są jako fałszywe niemal przez wszystkich ludzi, z wyjątkiem tych, którzy są równie fałszywi i wyobcowani.

Alienacja polega na tym, że człowiek nie czuje się dobrze w żadnej sytuacji, w żadnym miejscu, z żadną osobą, nawet ze sobą samym. Ciągle stara się dotrzeć do „domu", lecz nigdy nie czuje się w domu. Niektórzy spośród największych pisarzy dwudziestego wieku, tacy jak Franz Kafka, Albert Camus, T. S. Eliot i James Joyce, uznawali alienację za powszechny problem ludzkiej egzystencji; pewnie sami ją głęboko odczuwali i dlatego mogli tak trafnie wyrazić jej istotę w swych dziełach. Nie podają rozwiązania. Ich wkład polega na tym, że ukazują nam ten ludzki dylemat, tak byśmy mogli go sobie wyraźniej uświadomić. A lepsze rozpoznanie problemu to pierwszy krok ku jego pokonaniu.

E. Tolle

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress