Gdy budzi się teraz?i ważne staje się nieważne… (fragment: część 2)

k,NzQ2NjA5MTUsNDg5ODQwNjQ=,f,3365428_dziewczyna_w_ec_big

gdy budzi się teraz…i ważne staje się nieważne… (fragment: część 2)

To ciało, które było pełne wklęsłości i wypukłości, świadczących o doskonałości i przebiegłości natury, stworzycieli wszelkiego wokół. Ciało pokryte, już nie łuską gadzią, tylko gładką skórą, wygładzoną latami ewolucji i doświadczeń człowieczych. Ciało jej, choć tak przemęczone i wyczerpane, wciąż było pełne jeszcze krążących w nim żywych soków i wszechobecnej, wyłażącej z każdego kąta żywotności.
Słońce wznosiło się powoli nad przestrzenią nieogarniętej, swawolnej, nikomu niepodległej wody. Życie budziło się wokół.
Wstała nieporadnie, zbierając swoje ciało bezładnie, z dużym wysiłkiem nakłaniając jego poszczególne części do posłuszeństwa. Nie było to łatwe, bo ciało, które tak długo nie było pilnowane i monitorowane przez jej umysł, już zaczęło niemalże żyć własnym życiem. Dużo energii włożyła więc w okiełznanie swojego niesubordynowanego ciała. Ale wydatek się opłacił – udało jej się w końcu podnieś nieskładnie. Powoli, niezdarnie, ociężale i nieporadnie zrobiła parę nieukierunkowanych kroków.
Jej stopy grzęzły w grubym, mokrym, chrzęszczącym piachu, napawając jej nogi jeszcze większą ociężałością i gnuśnością. Nie była pewna niczego…. i w tej niepewności właśnie próbowała znaleźć jakikolwiek punkt oparcia i zaczepienia. Cokolwiek…

fragment: gdy budzi się teraz…, autor Weronika Wer Idawer

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress